{"product_id":"magazyn_gory-2-2019-nr-267","title":"Góry Nr 267 2\/2019","description":"\u003cp\u003eW świecie muzyki popularnej oraz sportów boiskowo-stadionowych wielką popularność zyskuje zwykle kilka czy kilkanaście nazwisk, a wielu innych utalentowanych wykonawców i zawodników znajduje się w ich cieniu. Dzisiejsza szalona rzeczywistość, choć jest pozornie bardziej - dzięki mediom społecznościowym i Internetowi - demokratyczna, jakby pogłębia te dysproporcje. Jest to zresztą odzwierciedlenie świata finansów, w którym coraz mniejsza grupa ludzi dysponuje coraz większym majątkiem. Niestety, podobna prawidłowość dotknęła także rozpoznawalności naszych himalaistów. Choć w \"złotym wieku\" polskiego himalaizmu, czyli w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku, alpinistyczna czołówka była znacznie szersza niż to ma miejsce obecnie, w świadomości przeciętnego zjadacza chleba istnieje tylko kilka nazwisk. Prym wiodą cztery: Rutkiewicz, Kukuczka, Wielicki i Kurtyka. Powstały o nich i do dzisiaj powstają popularne książki i filmy, a ich sława wyszła daleko poza granice Polski. Gdybym miał obstawiać, kogo jeszcze wymieniliby ankietowani na polskiej ulicy, byliby to pewnie Leszek Cichy, Anna Czerwińska i Ryszard Pawłowski.\u003c\/p\u003e\n\n\u003cp\u003eOczywiście wyżej wymienieni zdecydowanie zasługują na sławę. Czemu jednak niemal kompletnie zapomniano o innych Wielkich? Eugeniusz Chrobak, Andrzej Czok, Zygmunt Heinrich, Tadeusz Piotrowski, Wojciech Wróż - każdy z nich miał na swoim koncie pierwsze zimowe wejścia i przejścia oraz nowe drogi w górach średnich i najwyższych. Każdy zapisał również piękną kartę w historii wspinaczkowej eksploracji naszych ukochanych Tatr. Każdy mógłby obdzielić swoimi dokonaniami kilku alpinistów z dzisiejszej polskiej czołówki.\u003c\/p\u003e\n\n\u003cp\u003ePrzygotowując numer, którego hasłem przewodnim miały być Polskie Himalaje, postanowiliśmy przypomnieć sylwetki \"wielkich niedocenionych\" w obszernych artykułach. Oczywiście lista świetnych, a zapomnianych alpinistów jest znacznie dłuższa, więc mamy zamiar kontynuować tę misję w przyszłości, ale zaczynamy właśnie od wspomnianej Wielkiej Piątki. Bardzo ciekawym dodatkiem do bloku materiałów o historii polskiego himalaizmu jest rocznicowy artykuł o wyprawie na Rakaposhi 1979. Oczywiście nasze czasopismo nigdy nie jest monotematyczne i komponując poszczególne składniki GóR, staramy się kierować maksymą \"dla każdego coś miłego\". Nie inaczej jest tym razem. Miłośnicy wygrzanej słońcem skały będą mogli więc przeczytać o bazaltowych ogródkach Teneryfy. Dla tych, którzy uznają, że powinni przed tym wyjazdem wzmocnić palce, przygotowaliśmy przegląd chwytotablic oraz artykuł o treningu na tych popularnych przyrządach.\u003c\/p\u003e\n\n\u003cp\u003eSporo ciekawostek sprzętowo-treningowych w numerze znajdą także górscy biegacze. Nie będą narzekać również wytrawni trekkersi, którzy udadzą się w bułgarskie Rodopy, na Wyspy Kanaryjskie, najwyższy szczyt Słowenii czy popularny Island Peak w Nepalu. W końcu, jak pisze nasz nowy felietonista, znakomity wspinacz brytyjski James Pearson, \"Nieważny jest rodzaj zajawki, ale posiadanie celu, woli do jego realizacji i serca przepełnionego miłością. To klucz do wszystkiego!\".\u003c\/p\u003e\n\n\u003cp\u003ePiotr Drożdż\n\u003cbr\u003eredaktor naczelny\u003c\/p\u003e","brand":"Książki GÓR","offers":[{"title":"Default Title","offer_id":48283350237512,"sku":"","price":10.0,"currency_code":"PLN","in_stock":true}],"thumbnail_url":"\/\/cdn.shopify.com\/s\/files\/1\/0816\/4868\/1288\/files\/GoryNr2672-2019.jpg?v=1763559018","url":"https:\/\/ksiazkigor.pl\/products\/magazyn_gory-2-2019-nr-267","provider":"Książki GÓR","version":"1.0","type":"link"}